47 dni do wiosny

   No w końcu odwilż i słońce! Od razu się lepiej człowiekowi żyje!
   Blanka musi iść na korepetycje z zoologii, bo nie odróżnia jeleni od własnego gatunku. Widok trzech stworów skaczących przez łąkę wywołał u niej entuzjazm godny araba... A potem poszłyśmy jeszcze na spacer. Fajnie, ciepło, ale w lesie jeszcze trochę ślisko.
   W piątek byłam na misji rysunkowej i uczyłam się kolorować komiks, fajna sprawa. ;)

"Ale jak to... KONIEC LABY?"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze na moim blogu