Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stefan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stefan. Pokaż wszystkie posty

Tęczoniebo

Tak się właśnie kończy, gdy zamiast iść po konia otwiera się kolejną butelkę wina... #piąteczek








Spacer


Najlepszy poranek - w stajni! Spacer ze zwierzątkami i szybka kawa z widokiem na stado.
Dywizja fruwająca robactwa przypuszcza coraz śmielsze ataki, więc momentami
była ucieczka... tzn jogging.

I tak człowiek posilony świeżym powietrzem, nacieszywszy oko zielenią,
może ruszać do pracy świeży i rześki. :-D

Napis bardzo adekwatny do obrazka w tle :-D
Tylko musiałam pilnować, żeby Stefan surfinii nie zżarł.


Level completed


W skrócie:
  • leki z apteki odebrane 
  • siodło wróciło dopchane
  • operacja podwójnej iniekcji dopaszczowej udana :-D
  • kawa z Kariną wypita
A teraz czas do pracy :-D


CHALLENGE ACCEPTED


Sprowadzanie koni z łąki lvl CIUCHCIA

   Po odłowieniu tych osobników puściłam je na lonżownik, żeby były pod ręką. Patrzymy z Heniem, bo to miły widok, takie pasące się konie. Nagle Grażyna podchodzi do Stefana i... zaczynają się wzajemnie drapać po szyjach. (Przypomnę, iż ona darzy go szczerą niechęcią graniczącą z nienawiścią). Patrzyłyśmy zdziwione na ten nieoczekiwany przejaw sympatii. Czyżby Grażynie słoneczko przygrzało za mocno?
   W końcu kłapnęła na niego zębami. I wszechświat wrócił do normy.
   Nikt nam w to nie uwierzy, nikt.

    W końcu przyjechał weterynarz. Co jak co, ale podstawą jest weterynarz obeznany z memami.
- Jak się ten koń nazywa?
- No... Grażyna.
- A macie jakiegoś Janusza? :-D

   Osłuchał, obejrzał, zajrzał do środka i na szczęście stwierdził tylko przeziębienie. Za to ja będę musiała zostać jutro mistrzynią zapierdolu i od rana wypłacić kasę na siodło, odebrać leki z apteki, dojechać do stajni, zaaplikować miksturę Grażynie i Stefanowi, a to wszystko przed pracą na 10:00.
TO JA

Urodziny Marty

Po analizie układu planet, prognozy pogody oraz planów zajęć został wybrany perfekcyjny termin na urodzinowego grilla Marty :-D Co prawda miało być więcej gości, ale i tak z 3 kostek masła czosnkowego nie zmarnowało się ani pół grama...


Co jak co, ale o zaopatrzenie potrafimy zadbać.
Asia w ostatniej chwili dokupiła jeszcze jedną butelkę, żeby mieć się czym znieczulić,
jak zaczniemy gadać o koniach XD





Zwiedzanie, a także gry i zabawy ruchowe są ważną częścią
każdej moraskiej imprezy.

 

- Jaka to rasa?
- Cziken polski XD
- Ej, ej, zróbmy sobie selfie nad stawkiem, tak tu ładnie...
*pstryk*
- I tak widać tylko niebo, równie dobrze mogłyśmy sobie zrobić fotkę przed siodlarnią...

  
Grażyna ma już dosyć tej imprezy, bo musiała wozić wszystkich uczestników XD
Jacek otrzymał nową ksywę - ADONIS :-D

Gdy ci zimno, gdy ci źle
Kurę na łeb załóż se XD
Oczywiście baranek w komplecie!







Poligon

Poligonowy spacer w teamie Heniu x Jacek x Stefan x Cziken. Nie jesteśmy szczególnie wybredni co do pogody, no ale z tym GRADEM to już lekka przesada. Przynajmniej czaprak (model "Graża Poraża") przeszedł próbę prawdziwie terenową. :-D




Primaaprillisowy spacerek

Czas pomęczyć trochę konie na górkach oraz wypić kawę w Suchym :-) 
Konie wesołe, jak to na pierwszego kwietnia przystało... no cóż, Grażyna
czasami nie może sama za siebie... ale kiedy spłoszyła się po raz kolejny,
nie zdzierżyłam.

- Kurwa!!! Jebie cię już na łeb, kurwaaa?!
Odwracam się, żeby zobaczyć, co wywołało reakcję ucieczki...a tam...
biedny, wystraszony rowerzysta :-D

Przeprosiłam go. 





31 dni do wiosny

Mróz trochę odpuścił, ale nadal miejscami ślizgawka, ale głównie to kąpiel błotna. Niemniej na punkt widokowy udało się nam ze Stefanem dojechać :-)

64 dni do wiosny

Konie dziś fruwały w losowych kierunkach, już myślałam, że trzeba będzie przełożyć spacer...
ale się wyfruwały i można było iść na zwiad do lasu ;-D


Jutro misja morning - może zarażę Henia porannym spacerowaniem :-D

65 dni do wiosny

   Dziś typowa, zimowa smuta :-( Wszędzie lód i ślizgawka, na łące konie postanowiły się przegalopować, ale bez większego entuzjazmu. Heniu i Jacek mają fajne antypoślizgowe nakładki na buty - zazdrość bardzo, koniecznie muszę sobie takie sprawić... Grażynie też by się przydały...

    Wracając ze stajni minęliśmy pana żula-złomiarza. Jego wózek był przyozdobiony kolorowymi, sztucznymi kwiatkami. Optymistycznie :-D

Stefan wygląda całkiem spoko :-D Dziura w kopycie całkiem się wypełniła.


No nawet dość fit-grażka jak na 0% pracy i 100% paśnika....



Jutro w planach spacer - zobaczymy, dokąd się doślizgamy :-P