Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życienaranczu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życienaranczu. Pokaż wszystkie posty

Przygoda z kluczem


    
   Wstaję rano i idę na dół, zastanawiając się, co za przypał czeka mnie tego ranka. Nawet nie zdążyłam wyjść na podwórku, zanim dopadło mnie Prawo Przypału. Wczoraj wieczorem Marta zamknęła nas od zewnątrz na klucz i właśnie odkryłam, że nasz klucz działa tylko od zewnątrz. W skrócie: byłyśmy uwięzione i znikąd ratunku.
   Zadzwoniłam do Marty, która zamiast nam współczuć, to prawie posikała się ze śmiechu. Kiedy już skończyła, zorganizowała nam ekspedycję ratunkową w osobie swojego brata. Ale jak podać mu klucze, skoro wszystkie okna zamknięte i bez klamek? Mało rzeczy takk orzeźwia jak wyłażenie o 7 rano na dach, żeby zrzucić klucze na podwórko. Kiedy ja spacerowałam po krawędzi, udało się obudzić Tomka, który nas odkluczył.
   Brat Marty nie rozumiał jednej kwestii.
- Dlaczego trzymasz dziewczyny pod kluczem na ubojni? XD

   Po południu wzywałam prosto z Tesco weterynarza do Drzazgi, która wykazywała szereg niepokojących objawów. Ostatecznie okazało się, że wezwałam w trybie pilnym weta do klaczy... która się grzeje. No nic, badanie krwi w tym wieku na pewno nie zaszkodzi...

Przygoda z owcą


   Dziś przejęłam 100% ranczerskich obowiązków, w tym poranny odpas i wypuszczanie na łąkę. Wszystko idealnie wymierzone, od karmienia, lania wody po sprawdzanie ogrodzenia i cyknięcie pamiątkowej foteczki. Zamknęłam wyjście na padok, wracam i zerkam na zegarek: 7.05.
"Niezły timing", myślę sobie. Całość zajęła mi jakieś 15 minut.
"Jeszcze tylko rzucę trochę słomy barankowi i..."
    Patrzę - baran stoi obok swojej zagródki i rozgląda się zdziwiony, jak to się stało, że w końcu się udało. I co teraz? Nawet jeśli zamknę go z powrotem to znowu wyskoczy, najwyraźniej poczuł, że ma tę moc. Chwycić nie za bardzo jest za co, a może jego rozmiary nie są imponujące, za to pierdolnięcie rogami - a i owszem. Na szczęście między tymi rogami za wiele zawartości nie ma, więc dał się zanęcić wiaderkiem owsa prosto do boksu Łatka.
  Pierwszy dzień, pierwsza przygoda...

Hasztag życie na ranczu

Wieczory na wsi mają swój urok... <3
To znaczy, na razie nie ma ciepłej wody ani prysznica, ale no niech będzie, że UROK taki.