Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot janusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot janusz. Pokaż wszystkie posty

Peszek Januszka

Zgadnijcie, kto wrócił do domu ze złamaną łapą? :-(

Dobrze, że dał radę wrócić w ten mróz...

Dobrze, że klinika 24 h jest tak blisko...

Zdjęcie już po powrocie do domu z kliniki :-(

Środowy chillout ;-)



Grażynka zrelaksowana. Stefan musiał powrócić na miejsce traumy,
czyli odwiedzić psa Rycha i jego właściciela na drabinie xD



Januszek zaczyna biegać. Schodzi pooperacyjna opuchlizna z łapki :-)
Niestety, areszt klatkowy zobowiązuje. Słychać w całym domu, jak
bawi się poduszką kocimiętkową z dzwoneczkiem :-) 

Kot Janusz w domu

Zadzwonili z kliniki, żeby odebrać Januszka, bo drze mordę w klatce, żeby go wyjąć i głaskać. I tak oto największy dzikus Moraska przeistoczył się w miziaka. <3 Teraz niestety spędzi jakiś czas unieruchomiony, żeby łapka miała szansę się zrosnąć.

Kot Janusz


No i znowu mi się kot przytrafił... takie maleństwo ze złamaną łapką znalazłyśmy z Kariną na Morasku... cóż było zrobić, zapakowałyśmy biedaka w profesjonalny transporter (tj. wiadro) i zawiozłyśmy do kliniki. Okazało się, że ma złamanie kości udowej z przemieszczeniem, na szczęście poza tym urazem nic mu nie dolega. Czeka na operację sfinansowaną częściowo przez Fundację Koci Pazur. Roboczo dostał na imię JANUSZEK :-)