Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grill. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grill. Pokaż wszystkie posty

Pierwsza wiosenna niedziela

Pracowita, lecz przyjemna <3

Szybka kawka z Martą w siodlarni i wio nad jeziorko



Pracowita ekipa :-D

Ktoś musi pracować, by ktoś wylegiwać się mógł...

Grunt to współpraca.
Uwaga na ropuchy!

"Co robisz? Pomóc ci?"

"O, w końcu coś mniejszego od nas!"
 

Powrót do stajni. Czas na grilla, a alpaki nie są zaproszone XD

My rozpalamy (bez podpałki!!!), a dziewczyny wybrały się na krótką przejażdżkę.
GALOP BYŁ.

om nom nom



I czas do spania ;-) 




Grill time

Kwadrans przed burzą (która przeszła bokiem)
  
    Bardzo ładne lato mamy tej wiosny, więc trzeba grillować i odpukiwać w niemalowane za każdym razem, kiedy wymsknie mi się "nie pamiętam tak ładnego maja". Marta sadziła swoje kwiatki, a Heniu i Jacek zostali wysłani z misją bibilijnych zakupów (chleb, oliwa i wino). Ja zostałam z zadaniem rozpalenia grilla.
- Nic prostszego - pomyślałam, patrząc na dwie butelki rozpałki, które zostały z poprzedniej imprezy.
Na dwie butelki, w których zostało 0,5 cm na dnie.
    Podpałka nie wystarczyła, papier nie wystarczył - ja coraz bardziej umazana węglem, a tu żaru ani widu, ani słychu. Słaby ze mnie podpalacz. Postanowiłam harcerskim sposobem użyć suchych badyli z bożonarodzeniowej choinki. I tak jakby coś zaczęło się dziać.
- Jakaś tam temperatura jest - stwierdziłam i wrzuciłam na ruszt boczek. Poszłam po talerzyk, nie było mnie 5 sekund, wracam... BOCZEK PŁONIE!!!
    Ale boczek powinno się jeść nieomal przypalony, no nie?
    Jednak bardzo dobry ze mnie podpalacz :-D

 Zdecydowanie kolejność powinna wyglądać tak:
1) gry i zabawy ruchowe
2) obżarstwo.

Odwrotnie jest ciężko XD

Urodziny Marty

Po analizie układu planet, prognozy pogody oraz planów zajęć został wybrany perfekcyjny termin na urodzinowego grilla Marty :-D Co prawda miało być więcej gości, ale i tak z 3 kostek masła czosnkowego nie zmarnowało się ani pół grama...


Co jak co, ale o zaopatrzenie potrafimy zadbać.
Asia w ostatniej chwili dokupiła jeszcze jedną butelkę, żeby mieć się czym znieczulić,
jak zaczniemy gadać o koniach XD





Zwiedzanie, a także gry i zabawy ruchowe są ważną częścią
każdej moraskiej imprezy.

 

- Jaka to rasa?
- Cziken polski XD
- Ej, ej, zróbmy sobie selfie nad stawkiem, tak tu ładnie...
*pstryk*
- I tak widać tylko niebo, równie dobrze mogłyśmy sobie zrobić fotkę przed siodlarnią...

  
Grażyna ma już dosyć tej imprezy, bo musiała wozić wszystkich uczestników XD
Jacek otrzymał nową ksywę - ADONIS :-D

Gdy ci zimno, gdy ci źle
Kurę na łeb załóż se XD
Oczywiście baranek w komplecie!







Grill na otwarcie sezonu*

    Biegnę przez pastwisko i już z daleka krzyczę do Henia, który rozpala grilla:
- Zocha!!! ZOCHA RODZI!!!
- I to jest jej wymówka, żeby nie przyjść?! :-D

    Posiedzenie przy winku przebiegało spokojnie, żeby nie powiedzieć - kulturalnie, do czasu gdy pośród dzierganych kurek zobaczyłyśmy TO:





Spłakałam się szczerze, a nawet lekko histerycznie XD



Polecamy wino MONTE z biedry - dobre, bo tanie
i tanie, bo dobre (czy jakoś tak)


_______
*) Heniu upierałby się, że sezon rozpoczął się już w lutym przy grillu w temperaturze rzędu -7°C.
Wydaje mi się, że w tym czasie oglądałyśmy z Asią "Rizzoli & Isles" przez cały dzień XD