Dziś świątecznie, Morfeusz na galowo w białych owijkach. Blanka w stylowej krateczce. Wichura dawała czadu, na szczęście nie ziębiła. Nie pojechałyśmy na stępa do lasu w obawie przed... dzikim mustangiem na wolności. Ponoć gdzieś grasuje uciekinier, wysłano już listy gończe i ekipę śledczą...
Pozbawione fotografa robiłyśmy sobie wzajemnie zdjęcia, przez co moja wielce ambitna jazda wyglądała tak: stój - pstrykaj fotkę - galopuj i pozuj. ;)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
komentarze na moim blogu