Uszy






"I tak, w miarę jak słońce przygrzewało i liście na drzewach strzelały z pąków szybko jak na filmie, nabierałem owego znanego przekonania, że wraz z nastaniem lata życie rozpocznie się na nowo. Po pierwsze - zamierzałem bardzo dużo czytać, po drugie - nabrać jak najwięcej siły korzystając z przepysznego świeżego powietrza." 
S. Fitzgerald, "Wielki Gatsby"

    Musiałam nieco zmienić klimat literacki, bo wczoraj zdecydowanie przedawkowałam facetów z mieczami, czytając "Filary ziemi", oglądając finałowych Wikingów i na dobranoc jeszcze 300. Drugiej części Spartan nie dałam rady obejrzeć do końca, chciałam skończyć oglądać rano, ale gdy mój mózg wypoczął przez noc to nie zrozumiał wczorajszej decyzji odnośnie wyboru filmu.
   "Filary ziemi" też trochę przewinęłam, bo w 70% z awanturniczej powieści historycznej zrobiło się ckliwe gówno, na szczęście potem sytuacja wróciła do normy i bez większych strat w fabule mogłam kontynuować. No nic, zachowam te przemyślenia dla pana Mariusza...
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze na moim blogu