Ognisko

   Mój misternie zaplanowany wczoraj dzień legł w gruzach. Byłam przetrzymana w L. z powodu emergency (szefowa: "Wyjeżdżam na dwa tygodnie. JUTRO."). Zostałam także zaskoczona miłą niespodzianką, a mianowicie Strażnik Ognia Dorota W. zorganizowała ognisko. Nie każdy bowiem wie, że Dorota otrzymała harcerską odznakę za rozpalenie 30 razy z rzędu ogniska jedną zapałką. Za to ja zasłużyłam na odznakę Zbieracza Patyków :) Kiełbaska z ogniska smakuje lepiej niż z grilla. Mały Kuba bronił nas przed robotami-duchami ;P



   A po południu muszę obfocić piękną grzywę Blaneczki, u której był ostatnio fryzjer Karina... Na szczęście mamy teraz cały tydzień na poprawianie grzywy włosek po włosku. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze na moim blogu