Turowo

W sobotę długo, długo nie mogłam się ruszyć z domu... Pewnie dlatego, że lekko się rozpuściłam i przykleiłam do podłoża w temperaturze 40*C w cieniu. Ale Milena skutecznie skusiła mnie wizją basenu i pławienia koni w Krzywej Stajni :D



To oto zwierzątko przyprawiło nas o zawał, gubiąc się w kukurydzy :P




W tle pływa ulubiona zabawka Mileny XD


A potem pojechałyśmy do Krzywej Stajni i pływałam z koniem Adiutantem,
zajeżdzonym wg szkoły kawaleryjskiej (miałam to podkreślać :P)
Mało z Mileną nie pogubiłyśmy gaci, ale fajnie było! :D









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze na moim blogu