Człowiek katastrofa

... czyli dlaczego nie powinnam wykonywać podstawowych prac domowych. 

    Niestety, nie wszyscy ludzie wierzą w moje nadprzyrodzone zdolności do przypału. Dlatego kiedy Szef poprosił mnie o pomoc przy rozkładaniu towaru w restauracji, przytoczyłam mu opowieść o tym, jak nie dalej jak kilka dni temu podczas odkurzania strąciłam z półki miód. Dwa słoiki. Dwa LITROWE słoiki. Podłoga klei się do teraz.*
   Widocznie takie rzeczy zdarzają się także innym (choć nie sądzę), bo kazano mi się nie przejmować i poukładać kilogramowe opakowania mąki na półce. Tak więc wzięłam zgrzewkę 10 paczek i aby nie musieć się co chwilę nachylać, postawiłam je na stojącej przy regale beczce. I tak wyciągam jedno opakowanie, drugie, trzecie... kiedy zostały mi 4 kg mąki, pokrywka beczki obróciła się i nieomal wpadły do środka, gdzie były okrutnie obrzydliwe zlewki tłuszczu. Na szczęście zdążyłam je złapać w locie za folię! Na szczęście moja ręka zareagowała szybciej niż mózg w ogóle kiedykolwiek działał...
    Było tak blisko... ufff!
    Za to D. ma ostatnio nieustannego pecha. Tu nieszczęście, tu nie wyszło, tam też niedobrze... żartując, pytam, czy nie zdenerwowała ostatnio jakiegoś cygańskiego dziecka. D. zrobiła nagle oczy jak pięciozłotówki.
- Tak!!! Zaczepiła mnie żebrząca cyganka, a ja jej na to, że ma spierdalać i wziąć się do roboty!
     Niestety, nie pamiętam, jak odwrócić cygańską klątwę. W "Chudszym" chyba trzeba było przenieść ją na kogoś innego za pomocą ciastka... Na wszelki wypadek nie będę jadła niczego, co przyrządzi...
     
_________
*) Anka uważa, że anegdota byłaby bardziej zabawna, gdybym jeszcze weszła w ten burdel i się poślizgnęła. Miód, krew oraz roztrzaskany mózg zlizywany z podłogi przez dwa głodne koty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze na moim blogu