No! To się nazywa Wigilia :-D Prezenty, pierogi, bigos i oczywiście jedyna w swoim rodzaju RODZINA! Nawet ci wyemigrowani do stolicy zaszczycili nas swoją obecnością. Ba, nawet
rodzice porzucili na chwile swe młode. Biedny Artur musiał wypić wszystkie zaległe karniaki
od maja, czyli od urodzin Rozalki... :-D
rodzice porzucili na chwile swe młode. Biedny Artur musiał wypić wszystkie zaległe karniaki
od maja, czyli od urodzin Rozalki... :-D
Adam wszedł mi na ambicję, że nie wstanę jutro rano o 6 na konia. Phi!
Sssooo, ja nie wstaneeeee? Pacz jak wstaje...
Sssooo, ja nie wstaneeeee? Pacz jak wstaje...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
komentarze na moim blogu