Czas pomęczyć trochę konie na górkach oraz wypić kawę w Suchym :-)
Konie wesołe, jak to na pierwszego kwietnia przystało... no cóż, Grażyna
czasami nie może sama za siebie... ale kiedy spłoszyła się po raz kolejny,
nie zdzierżyłam.
- Kurwa!!! Jebie cię już na łeb, kurwaaa?!
Odwracam się, żeby zobaczyć, co wywołało reakcję ucieczki...a tam...
biedny, wystraszony rowerzysta :-D
Przeprosiłam go.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
komentarze na moim blogu