Wielkopolski Park Narodowy

 Kiedy już w mym umyśle ukaże się wizja wycieczki, ciężko mnie odwieść od wprowadzenia jej w życie. A jak już kupię mapę i się na nią napatrzę, to nawet 30° upał nie pokrzyżuje mi planów :-D Tak więc w sobotę rano ruszyłyśmy z Asią w stronę Wielkopolskiego Parku Narodowego, a podróż pociągiem umilało nam puf puf puf lokomotywy. Z Rosnówka ruszyłyśmy zielonym szlakiem w stronę jeziora Jarosławskiego.

Jezioro Jarosławskie


Kręty i ciekawy szlak wzdłuż jeziora


Można się pobujać na linie niczym Tarzan :-D

Kawałek dalej, po drugiej stronie jeziora, znajduje się kąpielisko z wszystkimi drobodziejstwami
cywilizacji, jak krzyczący ludzie, puszczający muzykę z telefonów oraz dzieciaki sypiące
piaskiem na ręcznik.
No ale wodorostów pewnie nie ma.
TO JA

Droga z Jarosławca

I chciałam tylko zauważyć, że jeśli będziecie się kierować wytycznymi z grubsza "za głazem przy parkingu w lewo", to możecie się trochę pogubić, bo jest kilka kombinacji czynników głaz + parking + droga.
- Ale ja nie wiem, tu chyba w prawo...
- Jest głaz?
- Jest.
- Jest parking?
- Jest.
- Jest droga....?
- No dobra, to prosto.
(Nieprawda to była.)

Głaz leśników

Droga na Jeziory

OOŚ "Pod dziadem"


- O zobacz jaka ładna ścieżka, pójdziemy tam?
- ...nie.

Siedziba Dyrekcji WPN w Jeziorach

Jezioro Góreckie

Szlak wzdłuż jeziora

TOŻ TO RHAEGAL





Przy głazie Franciszka Jaśkowiaka można skręcić w szlak rowerowy na Mosinę.

Droga powrotna - widok na Mosinę

Drezyny w Mosinie


   Wycieczka zakończyła się mozolnym powrotem zróżnicowanymi środkami transportu, niestety nie było wśród nich drezyny XD

***

- JEST JUŻ NOTKA?
- No jest.
- Oooo... a myślałam, że będzie o moim marudzeniu i zdychaniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze na moim blogu