Misja ZOCHA

Z drobnym opóźnieniem z przyczyn technicznych - ruszamy!




Ominęłyśmy roboty drogowe i już na ulicy Suchej!

W samo południe... środkiem miasteczka... nadjeżdżają dzielni rewolwerowcy!


Przywitani po staropolsku marchewką i jabłkiem,
którym Blanka zapluła cały podjazd...





W ogródku :D

Przerwa na kawkę



"Moja siostra ma wszystko, ale dwóch koni w ogródku to nie ma!"

Teściowa na koniu :D

Perspektywa inna niż wszystkie



Czas wracać...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

komentarze na moim blogu